BibleMio

Hioba 7

Polski — Uwspółcześniona Biblia Gdańska · CC BY-ND 4.0

1Czy człowiekowi nie jest wyznaczony czas na ziemi? Czy jego dni [nie są] jak dni najemnika?

2Jak sługa pragnie cienia, jak najemnik oczekuje [zapłaty] za swoją pracę;

3Tak moim udziałem są miesiące próżne, a przeznaczono mi noce bolesne.

4Gdy się kładę, mówię: Kiedy minie noc, abym mógł wstać? I jestem pełny niepokoju aż do świtu.

5Moje ciało pokryte jest robactwem i strupami w prochu, moja skóra pęka i ropieje.

6Moje dni biegną szybciej niż czółenko tkackie i przemijają bez nadziei.

7Pamiętaj, że moje życie [jest] wiatrem, moje oko już nie zobaczy dobra.

8Oko, które mnie widziało, już mnie nie zobaczy. Twoje oczy [są zwrócone] na mnie, a mnie [już] nie ma.

9[Jak] obłok się rozchodzi i przemija, tak ten, kto zstępuje do grobu, nie wraca.

10Nie wróci już do swego domu ani nie pozna go już jego miejsce.

11Dlatego nie mogę powstrzymać swoich ust, będę mówił w utrapieniu swego ducha, będę narzekał w goryczy swojej duszy.

12Czy jestem morzem albo wielorybem, że postawiłeś przy mnie straż?

13Gdy mówię: Pocieszy mnie moje łóżko i moje posłanie ulży mojemu narzekaniu;

14Wtedy straszysz mnie snami i przerażasz mnie widzeniami;

15Tak że moja dusza wybrałaby sobie uduszenie, raczej śmierć niż życie.

16Uprzykrzyło mi się [życie], nie chcę żyć wiecznie. Zostaw mnie, bo moje dni są marnością.

17Czym [jest] człowiek, że go tak wywyższasz i że zwracasz ku niemu swoje serce?

18Że nawiedzasz go każdego ranka i w każdej chwili doświadczasz?

19Kiedy odwrócisz się ode mnie i zostawisz mnie, abym mógł przełknąć swoją ślinę?

20Zgrzeszyłem, cóż mam czynić, stróżu człowieka? Czemu mnie wziąłeś za cel, abym był sam dla siebie ciężarem?

21Czemu nie przebaczysz mojego przestępstwa i nie zmażesz mojej nieprawości? Teraz bowiem położę się w prochu i [gdy] rano będziesz mnie szukał, nie będzie mnie.

Zapis tylko w tej przeglądarce.

Wybierz język